Jako wielki miłośnik motoryzacji, nie mogę nie poruszyć drażliwego dla wielu tematu. Chodzi o tak zwane Youngtimery, oraz samochody klasyczne.
Te pojęcia są tak samo zdefiniowane jak przepis na pizze. Który przepis jest najlepszy, najbardziej prawdziwy, komu, który najbardziej smakuje – no cóż, to jest nie do odgadnięcia. W tym wypadku jest najważniejszy sam podmiot czyli pizza. Jak to kiedyś stwierdziłem, jak byłem jeszcze dzieciakiem, „jaka by nie była, pizza to pizza”
I tego się trzymam do dziś, choć, nie z jednego pieca pizzę jadłem;) Są lepsze i gorsze… ale zawsze to pizza;)
Tak samo jest z motoryzacją, a właściwie samochodami, bo przy motocyklach takich problemów nie ma. Oczywiście, to moje zdanie, nie poparte badaniami naukowymi, ale obserwacjami domysłami z własną interpretacją. A więc tak….
Motocykle – Youngtimery – Sprawa jest prosta, motocykl, rzadki model, czy tez rzadko występujący, 20 letni, zadbany, może być i jakiś sportowy, cały w plastikach. Nieważne. Ważny jest stan, jak wygląda, jaki stosunek ma do niego motocyklista(w domyśle, właściciel). I już, „fajny young”, „Ładne moto” „itd”
Samochody – Youngtimery – No i tu się wszystko komplikuje. Są wyznawcy zasady, że prawdziwe Youngi to te co mają metalowe zderzaki, broń boże plastiki, w ogóle, masakra. I tak Ci podniecają się wszystkim, co nie ma plastikowych zderzaków, nie ważne, czy to Trabant, czy Mercedes. Jest ok, bo ma więcej niż 20 lat, nie ma plastików. Ich prawo do takich osądów.
Druga grupa uznaje za Youngi wszystkie samochody, które mają więcej niż 20 lat… ale nie są to Vectry A, Calibry, Astry itd. Tu plastiki aż tak nie przeszkadzają.
Oczywiście, klasyki to co innego. Klasyk, według mnie, to samochód, który zasługuje na uwagę kilka lat po zakończeniu produkcji, po wejściu następnego modelu itd. np., Bmw z serii M(znaczy, ze znaczkiem M), Lancery, Imprezy itd. Generalnie, auta kultowe, limitowane edycje, specjalne wersje. To powoduje, że już seryjnie czymś się auto wyróżnia, i na starość będzie to klasyk.
No właśnie, na starość. I to samo jest z Youngiem. Powiem więcej. W hierarchii, to stopień wyżej jest klasyk, niż Youngtimer! No, ale wracając do starości. Wiele osób, stara się unikać tego tematu. No bo jak – 30 letni samochód, nie może być porównany z samochodem, który z nowym, który tez będzie mieć 30 lat… za 30 lat. To już nie będzie Young…To, że Vectra A albo Astra F się starzeją, to nieważne, lepiej unikać tego tematu.
Zgodzę się z tym, że akurat te modele, 20 letnie, na Younga, jeszcze nie za bardzo podchodzą, ale to kwestia 5 lat. Gdy ich będzie coraz mniej na ulicach, każdy zadbany model, to będzie Young.
I tak będzie z każdym samochodem. Gdy częstotliwość jego spotykania na ulicach, masowego modelu, produkowanego kiedyś w milionach egzemplarzy, zacznie spadać, to wtedy zyska miano Youngtimera.
Nie jestem w stanie stwierdzić, czy na zachodzie to się dzieje wcześniej czy później niż w naszym kraju, lecz podejrzewam, że wcześniej, z racji tego, że (oczywiście, badań i statystyk nie prowadziłem, domysły, obserwacje itd. – mogę się mylić;) użytkowa długość życia samochodu w Polsce wynos jakieś 20 lat, w bogatych krajach, maksymalnie 15.
Przeglądając w Empiku jakieś czasopismo niemieckie, dotyczące klasyków, natrafiłem, na „używanego klasyka”, gdzie był prezentowany… Renault 19! Tak, to się dzieje. Zresztą, u Nas już ciężko zauważyć na ulicach o zadbane Kadetty E, nie wspominając o D, Omegi A, Fordy Escorty do roku 91, Citroeny BX, AX itd. A jeszcze 5 lat temu, były to masowo używane samochody, przez dużą część Polaków. I wyginęły niezadbane egzemplarze, woły robocze, traktowane jako zwykłe rzeczy, wożące od punktu A do B dupska. I tak będzie z każda generacją samochodów.
Wszyscy się podniecają samochodami wiekowymi, 30 letnimi, 40, 50, czy 60 letnimi i starszymi, jakby to były jakieś cudowne samochody. A czy Fiat 500 (ten stary) to jakiś cud techniki kiedyś był? Albo Golf? Nie, to były zwyczajne samochody, masowo produkowane, dla milionów ludzi. Tak jak dzisiejsze samochody. Ale z wiekiem, z nowymi modelami, stare idą w kąt. Zostają zastąpione przez nowszy model. Dalszym następstwem jest, zmniejszająca się ilość tych samochodów. W następstwie, samochody wyprodukowane w ilości miliona, kurczą się do wartości np. 10 tysięcy sprawnych egzemplarzy. To normalne, bo ziemia ma ograniczoną powierzchnię, i wszystkiego by nie pomieściła.
Pamiętać należy, że Youngiem, będzie każdy samochód, po prostu, niektóre potrzebują więcej czasu, inne mniej. Z tym przekonaniem, planuję nie zmieniać mojego samochodu, który teraz ma 12 lat, poczekam 13 i będę miał Youngtimera, bo Classic, to on on „urodzenia” jest