Dziecięce marzenie ;)

Dziecięce? Pewnie tak, jak go zobaczyłem w telewizji, to zawsze chciałem mieć to co on i być taki jak on.
Nikt z was tak nie miał?:)

Pamiętam, jak oglądałem McGyvera, jak był ubrany, i jakim, to najważniejsze, jeździł samochodem. Jeep Wrangler, bardzo mi się podobał, i od tamtej chwili chciałem go mieć.

Pamiętam też moją zabawkę, którą był także Jeep Wrangler, świetna to była zabawka, niestety, gdzieś przepadła:(

Ale miłość do samochodu pozostała. Zresztą, nadal chciałbym być przystojny i błyskotliwy jak McGyver ;)
Aga jednak mówi, że jestem coraz bardziej jak Dr. House, ale , że mi nie wychodzi ;)

W każdym razie, Adze Wrangler też się podoba, wiec pewno będzie za kilka lat okazja aby marzenie zrealizować.
Mam świadomość, że Jeep to amerykański shi(f)t, ale to auto ma coś w sobie. No i co by o nim nie mówić, w terenie spisuje się świetnie. Konstrukcja sprawdzona od ponad 50 lat. to musi coś oznaczać;)
A na koniec, fotka, co by wszyscy mieli świadomość co to jest ;)
I nie mówicie, że McGyver nie miał wpływu na wasze życie;P
Żeby było ciekawiej, to nie moje jedyne marzenie z dzieciństwa;P

Nowy miesiąc, nowe plany ;)

A co, żeby nie było nudno, bo My we dwoje się nie nudzimy ani trochę, ostatnio, po przejażdżce naszym samochodem, po mniejszych lub większych wertepach, uznaliśmy, ze fajnie by było, jakbyśmy mogli przejechać te wertepy szybciej, z większym fanem, i nie omijać kałuż, tylko je pokonywać z pełnym impetem, ciesząc się jednocześnie, z obłoconego autka. Takim sposobem urodziła się nam myśl, żeby za jakiś dłuższy czas, kupić sobie autko terenowe, nie nowe, tylko starsze, którego nie żal będzie używać w terenie, a które da dużo radości.
Zobaczymy jak z tym wyjdzie, a na razie mały przykładzik, o co nam chodzi;)

Nie tacy Niemcy mądrzy jak ich malują….

Pewnie niektórzy przeczytali ten oto artykuł, który niedawno pojawił się na bardzo poważnym serwisie zwanym “sfora”;]

Jeśli ktoś się nie zapoznał to myślę, że warto :)

Jak się okazuje policja w Berlinie chce dawać punkty karne i mandaty rowerzystom, których rowery nie posiadają przerzutek. Totalna bzdura. Nie sądziłem, że Niemcy mogą coś takiego wymyślić ale cóż. Jeszcze nigdy przerzutki nie dały mi poczucia bezpieczeństwa. Po za tym rowery, którym pedały się kręcą cały czas aż do zatrzymania to tylko i wyłącznie “ostre koła”(980% kurierów na takich rowerach jeździ na całym świecie). A co z rowerami, które mają biegi w piaście? Im też będą wlepiane mandaty, bo widać tylko jeden tryb z tyłu i z przodu? Przerzutki które powstały , nie wiem dokładnie, ale ok 30 lat temu, raczej nie przyczyniły się do zwiększenia bezpieczeństwa rowerzystów.
Może warto jednak porobić więcej ścieżek rowerowych, oznakowań itd? Najłatwiej obwinić rowerzystów i producentów rowerów( sporo z nich ma “ostre koła” w ofercie).

Dziwne, że na całym świecie jest dobrze, a tym razem, dla odmiany, Niemcy sobie pofolgowali…
Za dużo piwka i kiełbasek, Helmut.

A na koniec cytat z komentarzy, pod wspomnianym artykułem, który ciekawie podsumowuje pomysł Niemców:
"Pedały się kręcą" z tym się zgodzę :D Germany... u nich nawet cukier smakuje inaczej

Niezdecydowanie….zdecydowanie ;]

Tjaaa…no i znowu o moją dupę chodzi :) no, może nie do końca, bo aga jest podobnie skołowana jak ja :)

Wiele rzeczy nam się podoba, wiele rzeczy chcemy posiadać, często okazuje się, że chcemy i podobają się nam te rzeczy, które mają nasi przyjaciele etc.

No ale cóż…czasami się człowiek siądzie i zamyśli i do tego wychodzą jakieś dziiiwne myśli, plusy minusy, realne spojrzenie na życie, a czasem po prostu spojrzenie z punktu czasu.

Życie jakie jest, każdy wie, raz lepiej, raz gorzej, ale jakieś hobby trzeba mieć, coś co cieszy :) No i tu dochodzimy do sedna…
Czasu na wszystko brak… Mając już czas zarezerwowany na samochody, książki, komputery, rower, fotografię itd, aż by się chciało, aby doba miała 36 godzin, a do snu wystarczyły 2 godziny. Niestety tak nie jest, od miesiąca planujemy wyjście na tenisa, aż by się chciało to hobby rozwijać a tu kicha. Teraz idzie sesja, praca, no i dalej brak czasu.

Dlatego, mimo iż motocykle się nam podobają, są super itd, to po pierwsze, nie wiemy czy będzie wystarczająco dużo czasu na to hobby, po drugie, pieniądze, które można wydać na moto, można wydać na każde pozostałe hobby i trochę zostanie. Mając żonę, pracę, szkołę, coraz mniej czasu zostaje na przyjemności, stricte hobbistyczne. Na razie trwają rozmowy na szczycie, i głębokie dysputy.

O wyniku zebrania najwyższej komisji poinformujemy wkrótce :)

Motocyklowe wyjście awaryjne

Tak, nie jest to typowe wyjście awaryjne w dobie kryzysu, a raczej wyjście awaryjne z realizacji obranego planu, jeśli chodzi o motocykl. Jak dotąd realizacja idzie nie po Naszej myśli, więc obraliśmy z żoną wyjście awaryjne, gdyby się nam nie udało z zamierzonym celem.
Otóż, po długich rozmowach z takim jednym motocyklistą, doszliśmy do wniosku, że najlepszym wyjściem awaryjnym, będzie zakup motocykla zwanego Bandit. Suzuki Bandit.
Owy motocyklista (on wie:P) ma taki sam sprzęt i muszę powiedzieć, że I LIKE IT, mimo iż różni się on znacznie charakterem od docelowego wyboru rodziny Kulczyńskich:)

Żeby uzmysłowić, jak wygląda to wyjście awaryjne, poniżej fotka:)

Film made by qla & CyGi

Yeah! To nie mowa jest o rowerze, no może po części!
W ramach projektu z multimediów na uczelni, musimy między innymi zrobić miedzy innymi filmik.
Jako, że nasza, moja i Kuby firma widmo jest firmą produkującą rowery, oto filmik reklamowy, który stworzyliśmy na potrzeby projektu. Zabawa przy kręceniu co nie miara i trochę się zajechałem. Dużo scen nie wykorzystanych, ale fajowo nie?:)
A oto filmik:)

Czasami człowieka przytłaczają problemy, każdy ma inne, każdy swoje i nie należy ich porównywać, a na pewno nie należy się licytować, czyj problem jest poważniejszy…

Czasami nadchodzi czas konfrontacji ze swoimi problemami i człowieka wtedy szlag trafia i zaczyna myślec i łapać doła…

Blog nie jest od wpisów “in plus” tylko i wyłącznie…dzisiaj jest taki “in minus”…

jak mówię czasem….

“shits happends”

Z rowerem.pl!

Co się będę rozpisywał:)

Znajomy z forum rowerowego i z gadu, stworzył nowe forum, które ma być przyjazne dla użytkowników i to użytkownicy mają decydować jak ma ono wyglądać:)

Ja już się zarejestrowałem:) Forum jeszcze jest w stanie świeżym, bo powstało zaledwie dwa dni temu, ale niedługo będzie w pełni sił i blasku!!

A więc zapraszam tych co mają rowery, i tych, którzy chcieli by je zakupić, tych co jeżdzą i tych co chcieliby!

Zapraszam każdego kto chce czegoś więcej się dowiedzieć o rowerowaniu!!!:)

A oto adres forum –>>> Z rowerem

V2

Mało kto się domyśla co tytuł V2 oznacza. a V2 oznacza nie mniej ni więcej jak układ cylindrów w silniku :)

Ale to nie o tym(po części)

Dzisiaj trochę historia obrazkowa :)

Jakieś dwa lata temu, Zgiera próbował mnie przekonać do motocykli, nawet dał mi się przejechać (respect:D) swoją hondą, na której wyglądałem śmiesznie i w ogóle, ale jechałem:)  spodobało mi się, ale było za dużo ale…

Ostatnio Kuba zakupił także moto, choppera, którym mogłem się przejechać, dzięki uprzejmości i zaufaniu ( głupocie i naiwniactwu?:P ) przyjaciela:)

chop1

pyr pyr pyr...

Troszkę sobie pojeździłem, superowe uczucie, ten gang silnika, przyspieszenie i w ogóle..:)

wrrrrrrruuuuuuuuuuummmm...

wrrrrrrruuuuuuuuuuummmm...

ten styl motocykli mi bardzo pasuje, jeśli chodzi o jazdę i wygodę oraz dźwięk…jak to mówią, nie spróbujesz, się nie dowiesz…No i są śliczne…i nie tylko mi się podobają takie motocykle (mi się tam wszystkie podobają:P)

Moja żona także się chyba (na pewno raczej) w tych motocyklach zakochała;)

:)

:)

A więc …za niedługi czas, mam taką nadzieję, wybieram się na Prawko klasy A, a są też ambitne plany kupna sprzętu (nawet jakby nas to raty kosztowało) na przyszły sezon motocyklowy !!

Żeby nie było z żonka, że to tylko czcze gadanie i że wzieliśmy się ostro do pracy,  już sobie wybraliśmy konkretny model motocykla, nawet wstępnie omówiliśmy wyposażenie, no i stroje(wiadomo..kobiety:P)…a poniżej zdjęcie sprzętu w prawdopodobnej konfiguracji :)

Kawasaki VN 800 Vulcan

Kawasaki VN 800 Vulcan

Gra, która wciąga:)

Przynajmniej mnie :) Chodzi o grę RPG “Two worlds”. Gra, mimo iż produkcji polskiej nie ma się czego wstydzić w stosunku do zachodnich, wielkich produkcji. Ba, mi się nawet lepij i fajniej i wogóle bardziej super fajniej (tak tak, to po polskawu) Gra w TW niż w osławioną serię gier Gothic. Nie wiem jeszcze jak się gra w Wiedźmina (gre mam, komp jednak nie uciąga;/) Ale też pewnie super :)

Ostatnio gra, która mnie tak wciągnęła, to był Kane and Lynch, jeśli chodzi o gry “nie samochodowe” :)

A więc, jeśli lubicie odkrywać świat, przeżywać przygody ze swoją postacią, czy też rozbudowywać swoją postać o nowy sprzęt  i umiejętności, polecam grę Two Worlds.