No więc.. dnia 19.02.07 roku odbyły sie połowinki 3 roku pedagogiki UAM w klubie Eskulap… ok koniec takiego oficjalnego tonu i zaczynam teraz mówic po swojemu co sie działo tego dnia;)
Jareczek mój cudowny Mezczyzna, przyjechal do mnie juz po 14.. mieslismy obejrzec film,ale niestety nie udalo sie nam to w pelni, gdyz mialam problem z ubiorem.. Oczywiscie nie podobal mi sie moj stroj, bylam zalana łzami i nikt nie umiał mi pomoc.. w szafie nic nie widzialam co moglabym ubrac itd.. a czas nieublaganie uciekał.. a ja siedzialam i juz mowilam “nie ide na polowinki i takie tam”.. Jarewczek dzielnie znosil moja
malutka;) histerie.. prztulal mnie i mowil ze slicznie wygladam , a ja oczywiscie nie wierzylam;P stal dzielnie ze mna przy szafie i staral sie razem ze mna znalezc rzeczy ktore moglabym ubrac (ilu facetow by to zrobilo?).. na szczescie z pomoca przyszła moja Siostra Gosia, ktora wziela ciuchy ze swojej szafy i praktycznie w niecała godzinke bylam gotowa.. bo u nas jest tak, Ze my sie Gosi boimy;) i Gosia w tych sprawach jest specem;P wiec bylam w koncu gotowa i usmiechnieta;)
Dodam jeszcze, ze Jareczek tego dnia byl u doktora Zabka, ale to taka mala dygresja;).. Potem przyszla Agula ze swoim Mareczkiem (po prawie godzinnym spoznieniu) i rozpoczela sie zaprawa przed imprezka… w szybkim tempie wytpilismy ( w sumie to beze mnie;)) alkohol i bylismy gotowi na tance… W tramwaju jechalo sie bardzo wesolo…;) Gdy wysiedlismy zobaczyslimy grupke osob, w rownie dobrych nastrojach co nasze;) byli tam min: Sonia, Alinka,Mania. Tomek T., i pare innych osob, ale kurcze juz nie moge sobie przypomniec kto tam byl;) Doszlismy do Eskulapa i juz wiedzialam ze bedzie dobrze;) Jareczek stale chcial ze mna tanczyc, wszyscy doskonale sie bawili, nie umiem opisac tego slowami, ale byla bardzo fajna imprezka.. Milo bylo zobaczyc wszystkich ludzi ze studiow tak inaczej ubranych, wyluzowanych, gdzie nie bylo tematow czysto uczelnianych.. Podobalo mi sie bo muzyczka byla zroznicowana ( chociaz Tomek zawsze tanczyl tak samo;)).. no i jedzonko tez bylo dobre, zwlaszcza paczki, prawda Jareczku?;) przed 22 przyszla jeszcze Zoyeczka z Rafalkiem i juz nasze grono bylo w pelnym skladzie;) Rafalka po raz pierwszy widzielismy na zywo;) i powiem tyle, ze fajny chlopak jest;) Tancom nie bylo konca, usmiechom zreszta tez
wszyscy ladnie sie bawili;) kazdy z kazdym rozmawial (jeli mozna nazwac to rozmowa w tych warunkach przyrody;)). Ja nawet dosc dlugo wytrzymalam na butach na obcasie z czego jestem dumna;)
To by bylo tyle w duzym skrocie, sadze ze w galerii z czasem pojawia sie fotki z tej impry;)
Chcialam podziekowac wszystkim za klimat jaki razem stworzylismy i za to ze tak swietnie sie razem bawilismy no i za to ze wszyscy tak cieplo Jareczka przyjeli;)
Osobne podziekowania dla Tomka ktory powiedzial mi we wtorek, dzien po imprezce pare cieplych slow na temat moj i Jareczka, ktore na zawsze zapisaly sie w moim serduszku i ktore byly dla nas bardzo mile… Dziekuje;)
Jareczku a Tobie to juz w ogole jestem wdzieczna za wszystko, za to ze zniosles i znosisz moj wybuchowy charaker i za to ze poswieasz sie dla mnie, ze specjalnie wziales urlop na polowinki, ze polubiles ludzi ktorych ja lubie i ze dajesz mi tyle szczescia;)
Zamieszczony w: Nasza codzienność
Fajnie że połowinki się udały
mój roczek na coś takiego niestety nie wpadł ale wszystko może przed nami
w koncu pedagogika powinna brać przykład ze swoich kolegów i koleżanek po fachu 
pozdrawiam