Właśnie…Polacy czytają mało książek! Najwidoczniej Politycy, którzy co rusz, wymyślają jakieś “ciekawe historie często pozbawione sensu”, nie do końca wiedza co piszą….albo dla kogo to piszą, bo kto to przeczyta? Albo jedno i drugie!
Ostatnio natknąłem się na Ciekawe sprawy związane z prawem prasowym . Ponoć wszystkie czasopisma , gazety, ksiązki itp. powinny mieć kopie swoich wydawnictw w wybranych przez rząd bibliotekach, przynajmniej tak mówi Prawo!
Życie jednak nie zawsze idzie w prawo. Czasami zdarzy się, że idzie w lewo…ba nawet czasem prosto.
Nikt, a jeśli już to prawie nikt, tego prawa nie egzekwuje, nikt też sie nie poczuwa do tego, aby zgodnie działać z tym…zapewne też mało kto o tym wie. Polskie prawo zostało spisane dawno temu, pewnie wiele te prawa sie nie zmieniły przez ostatnie 10 lat…to dlaczego ja się dowiaduje dopiero teraz o tym? Bo jakiemuś dziennikarzowi chciało się pogrzebać w “Prawie”? Na zasadzie: a może znajdę coś ciekawego?
Niech mi ktoś powie kto czyta polskie prawo, zapamiętuje je i umie na wyrywki…pomijam studentów prawa;]
Na szczęście ( to chyba niezbyt poprawne politycznie – popieranie przestępstwa) nie ma kto egzekwować tego prawa, policja ściga bandziorów, listonosze sprawdzają opłacanie abonamenty telewizyjnego, a lekarze dorabiają na boku z firmami pogrzebowymi. Ciekawe ile bzdurnych, nieegzekwowanych praw istnieje. a ile powstanie…
Mało kto wie, że coś takiego jest , a teraz najlepsze, do tego wszystkiego zaliczają się też strony www!
Słowo pisane w internecie także podlega Polskiemu prawu prasowemu, i z tego tytułu także możemy dostać “wyrok”.
A może lepiej było by napisać jakieś odrębny kodeks praw dla Internetu, globalnej wioski jako odrębnego państwa?
Tylko kto to przeczyta?
Bo ja na pewno nie…
Zamieszczony w: Felieton
Co do najnowszych doniesień odnośnie powinności rejestrowanie stron www tak jak robi się to z prasą
no trochę literówek zrobiłam
ale wiecie, że mam odruch nie patrzenia na klawiaturę kiedy piszę
co często kończy sie właśnie w w/w sposób
no właściwie jak tak czytam to trochę nie na temat gadam
a świat kręci się wkół spapranej polityki, a my chcąc nie chcąc dosypujemy węgla w ten płomień rozpaczy i idiotyzmu rządowego.
Ja nic nie dosypuję, tylko nie wiem jak to cholerstwo ugasić
Biorąc pod uwagę, ze każda strona internetowa (ta komercyjna jak i prywatna) będzie rozliczana tak jak prasa, opłata za posiadanie takiej strony bedzie wynosić minimum 50zł. Niby niewiele na rok, ale zawsze!
yyy a czy moj blogasek tez musi miec jakies archiwum? bo jesli tak to poloza go na gornej polce i nikt nie zauwazy nawet:P. a tak po za tym nie wypowiadam sie bo z prawem to u mnie cienko.
wiecie to poprostu głośna sprawa, ze względu na swój idiotyzm. Idiotyczny nie jest sam fakt płacenia za pmosiadanie takowej strony (z drugiej strony jak odnosi się prawo do tych, którzy mają więcej niż jedną), ale idiotyczne jest w jaki sposób to wyszło i dlaczego człowiek został ukarany, a nie upomniony …? A co następuje za tym, dlaczego strony publicznie ujawnione jako nie zarejestrowane, nie ponoszą w chwili obecnej tych samych konsekwencji, a może i nawet stosunkowo większych … stosunkowo do ogrywanej roli jako przekaźników różnego rodzaju prasy ??