Biedne pieski, szykanowane są przez całą ludzkość, na całym świecie, oprócz tych krajów, gdzie są zjadane.
Nie mogą szczekać (bo hałas bardziej przeszkadza niż startujące samoloty z lotniska za płotem), gryźć ( no ile można żyć na samych zupach?) , biegać(bo może go samochód potrącić, a jak wiadomo naprawa auta jest droga), pływać w jeziorach i innych akwenach( bo psiak się może pobrudzić od tej ohydnej wody), no i najgorsze, nawet się pies wypróżnić nie może, bo go od razu policjanci aresztują i odbyt zaczopują w ramach resocjalizacji;] Biedaczek…ciekawe ile można pożyczyć, bez robienia kupy? Na szczęście sikać może gdzie i po czym chce!
Jak widzę te śmieszne zakazy typu: “Zakaz wyprowadzania psów na trawnik wokół bloku!” itp. to aż śmiać mi się chce!
No to gdzie pies sie ma zesrać? Lepiej na trawniku, po którym ludzie nie mogą chodzić, bo on ma wyglądać ładnie, żadnego zgiętego i zdeptanego źdźbła trawy, czy może lepiej na chodnik gdzie setki ludzi przechadzają się w środku dnia a czasem i w nocy? Psiaki są szykanowane! Co prawda zakaz szczekania na listonoszy można by wprowadzić, albo zakaz plucia na nich, czemu nie.
Co ciekawe jak cudzy pies się “skupi” i omyłkowo wdepniemy w “stan skupienia” to jesteśmy wkuci na cały świat, ale jak nasz pupil “wali kloce” gdzie mu się podoba, to jest wszystko w jak najlepszym porządku. Ot Polska mentalność;]
A teraz pozwolę sobie skierować sie w stronę tytułu felietonu..
Otóż większość zakazów dotyczy psów (pomijam ludzi )!. Żadne inne zwierze ie widziało tyle zakazów na swój temat co pies.
Jak jest zakaz wyprowadzania to dotyczy tylko psów, nie kota, myszy, chomika czy innego szczura! Nawet konia można wyprowadzić na trawnik żeby się zesrał jak koń, ale psu już nie wolne, bo ma zakaz. O ptakach nawet nikt nie myśli, bo i tak nie wiadomo gdzie się spaskudzi, no i ma małe i płaskie, szybkoschnące gówienka( ciekawe czy jakbym na aucie sprawił sobie :”zakaz paskudzenia przez wszystkie ptactwo” to czy srałyby czy nie?)
Pewnie tak, zważywszy, że psy i tak robią kloce tam gdzie chcą i żadnych zakazów się nie boją!
No i podsumowując, to i tak kolejny zakaz dla człowieka, mimo iż on psa nie “wyprowadza” tylko “idzie za/z nim”, on sra na zakazie a właściciel się denerwuje!
A gdy policja was spyta, dlaczego pies się “skupił” tam gdzie jest zakaz wyprowadzania, powiedzcie, że sam tam poszedł, ze go nikt nie wyprowadzał, a jest dlatego pies na smyczy, żeby się nie zgubił…
Zamieszczony w: Felieton
Wszedzie znajdziesz inspiracje by napisac kolejny felieton… widac szara rzeczywistosc nie zawsze jest taka szara;P lubisz sie przekomarzac,co??;);););)
hmm…. PROZA ŻYCIA hehe
A P E L
Jeśli nie chcesz należycie zająć się swoją pociechą (psem), na przyszłość przemyśl razy dziesięć decyzję o przygarnięciu czworonoga do siebie w warunkach miastowych. Pies to żywe stworzenie i ma swoje prawa, pomyśl o położeniu swoim w sytuacji podobnej do tej w jakiej znajduje się Twój pupil
Jarku co o tym sądzisz
może jakiś nowy artykuł by się przydał odnośnie mentalności ludzkiej, a być może temat jest niebezpieczny bo trąca o odwieczne przyzyczajenia ludzkie. których nie sposób zmienić, przez zwykłe ludzkie lenistwo
(ale to na przykład).
No z tym felietonem przesadziles.. Taki nijaki jest.. Niby porusza jakis temat ale spokojnie moglby byc o polowe krotszy.. Jesli chodzi o koncowke, o tlumaczenie sie policji.. to tak samo moglbys mowic ze na 60 jechales 150 bo wdepnales w pedal a te wszystkie reakcje ktore zachodza w silniku to spowodowaly i to wcale nie Twoja wina, ze nie wiedziales ze to tak bedzie..
Zakaz na samochodzie… Litosci… Sam piszesz ze te zakazy dla ludzi sa a nie dla zwierzat..
A teraz do tematu.. Mnie tez wkurza jak widze ze na chodniku lezy gowno, jak przechodze kolo trawnika gdzie tak smierdzi ze sie wytrzymac nie da.. I moze nie jestem za tymi zakazami ale za mandatami jak najbardziej tak! Powinny byc jeszcze wyzsze aby ludzie sprzatali po swoich zwierzakach.. Pies moze robic sobie gdzie chce ale ma od tego pana ktory biorac go do hodowli przyjmuje na siebie pewne obowiazki z tym zwiazane, a jesli mu sie to nie podoba to niech kupi sobie tamagoczi. Kolejne kwestia.. Jak sie nie ma gdzie z tym psem wyjsc (centrum miasta) to jest wiele innych zwierzat ktore mozna hodowac bez wyprowadzania ich..
Zgiera…chyba nie znalazłeś żartu i ironii w tym felietonie a także zgryźliwości…nie bierz wszystkiego na serio…
A Twoje porównanie jakoś nie ma się do mojego;]
hihihi
Zgiera
A ja lubię jak jesteś taki stanowczy hehehe
uśmiałam się jak czytam sobie spokojnie Twoja wypowiedź a tu nagle “gówno”, a potem “tamagoczi” hihihi 
skąd wiesz czy wziął to na poważnie
może odniósł się z taką samą ironią z jaką ty w swoim tekście
DDD
Jarek->
Zresztą to prawda, masz psa sprzątaj po nim, nikt nie chce wdychać smrodu gówien
No cóż..ja ironii nie wyczułem, a u mnie była wyraźnie zaznaczona ;] Po za tym Zgiera chyba nie do końca zrozumiał ten felieton
Po za tym Basiu od kiedy to kupa, czyli naturalny nawóz szkodzi roślinką? to po co od wieków ludzie rozsypują obornik czy inne nawozy, na pola , itp?
Co do długości felietonu, to spokojnie mógłby być…4 razy dłuższy;] Jeśli miałby być krótszy, to równie dobrze mógłbym go nie pisać wcale;](Mickiewicz Pana Tadeusza mógł napisać na 100 stronach a nie na 300 no nie?:) ) Niestety humor i porównania, a tym bardziej własne przemyślenia i wtrącenia zajmują trochę miejsca:)
Kolejny felieton…o… nie powiem..ale zanim on, to poruszę sprawę ostatniego zajścia u Agi w sobotę o godzinie 17:00…zrobimy przesłuchanie, co kto i gdzie był. Szykujcie Alibi!
Jarku.. Nawozy chyba sa robiore z konskiego kalu.. Kon czym innym sie odzywia niz pies a co za tym idize ma inny sklad kupy i ta psia moze byc szkodliwa.
A jeslichodzi o dlugosc.. To Pan Tadeusz pewnie by mogl miec 600 stron a ma jak to napisales 300 wiec trzeba wszystko wyposrodkowac..
Hmmm ja o 17 w sobote bylem u Was.. A co tam sie stalo? czy ja nie wiem o czyms? a moze nie pamietam:P.
No właśnie więc ja też po 17:00 stawiłam się na posterunku
Zgiera..chyba nigdy (do tej pory:P) nie mieszkałeś na wsi!
Co do wypośrodkowania, nie pisze dużo, po prostu Ty nie lubisz dużo czytać i tu jest problem!
Pomyśl teraz ile tutaj w komentarzach jest napisane(więcej niż w Felietonie) a Ty to wszystko przeczytałeś i nie narzekasz na długość odpowiedzi, a na długość felietonu tak…ciekawe ;]
Mój śliczny Tofcio jest rolnikiem -> psim kupkom mówimy nie
Ja nie wiem o co chodzi…czy ja powiedziałem gdzieś, że ja jestem za tym aby psy robiły kupę gdzie chcą?;] Ja cały czas pisałem o zakazie wyprowadzania…proszę pisać na temat ;P
Moim zdaniem ustawienie zakazu wyprowadzania psów kieruje się nie tyle do psów, jak do ludzi. Rozumiem, że znaczy to tyle, żeby zboczyli z trasy pupila w inną strefę, żeby sie skupił gdzie indziej. Ale po dłuższym przemysleniu tego, jest to faktycznie bez sensu, bo tym sposobem pies i tak, i tak sie “wysra”, tyle że w innym miejscu xD. Jakby ludzie troche bardziej pomyśleli to ustawiliby jakieś pojemniki ze specjalnymi woreczkami na kupki, które rozwiązałyby cały problem. Bo to naprawde śmieszne, dawać mandat, za to, ze pies nie zdołał dojść dalej z potrzebą, bo z własnego doświadczenia jest to trudne. No, ale kto by tam myślał logicznie xD Widziałam też, że powstaja powoli “toalety dla psów”, a mianowicie wyznaczone tereny “bezkarnego skupienia” xD. No ale cóż poradzić jak pies nie “zdąży”? I tym sposobem zostaje przy pomyśle z workami.