Jestem!! Znowu żyję!! Znowu wśród wielkiej globalnej wioski. 2 tygodnie bez prądu, a szczegółowiej bez netu to masakra w dzisiejszych czasach!!
To tak jakbym stracił moją trzecią rękę, której nigdy nie miałem! Poważnie, w sieci przez 2 tygodnie wydarzyło się tyle rzeczy , że nie jestem w stanie tego ogarnąć w parę dni. Przestałem funkcjonować w życiu 6 miliardów ludzi. Moje strony…nie wiedziałem czy działają czy nie…fotoplastykon…zdjęcia trza wysłać netem, konto bankowe…nieźle…napisać coś na blogu…net…kupić coś na aukcji…net…pogadać z kimś…net…zostawić wiadomość , maila..net….dobrze,ze nie tzreba mieć do jedzenia i picia netu bo bym pewnie dzisiejszego dnia nie dożył.
Nasza klasa…no cóż kto nie zna tej strony? momentalnie stała sie popularna…tzw. od zera do bohatera…ciekawe kiedy będą w TV o niej gadać…a może już gadali?? Będzie tam mój profil pokazany? proszę?:)
Fakt faktem, że na nudę nie mogłem narzekać, czasopisma, książki, zaległe filmy rowerowe…w końcu miałem czas na to..a dlaczego? bo nie miałem netu?
Dziwne prawda? To tak jakbym był na odwyku. Tyle , że nie jestem uzależniony. Dla mnie internet jest źródłem informacji, rzadko kiedy błąkam się po nim bez celu…
A mimo to strasznie pożera to czas…
Myślę,ze czasem jest dobrze odpocząć od netu, telefonu, TV(kiedy ja ostatnio oglądałem cały dzień telewizje?)..czasem warto po prostu wyłączyć prąd…chociaż na jeden wolny dzień, odpocząć od wszystkiego i od wszystkich (no prawie:)) i zrobić coś na co ma się ochotę a nigdy się “nie miało” czasu…albo nadrobić zaległości w czymś…
Jeden dzień bez prądu nikomu nie zaszkodzi
Zamieszczony w: Felieton
To prawda
czasem dobrze nie mieć prądu (tzn nie w moim przypadku)
Ja ciągle twierdze, że chciałabym spędzić trochę czasu w klasztorze Tybetańskim
Czy to nie w tym klasztorze działy się różne dziwne rzeczy :>?
Co do prądu to wina nie stoi po jego stronie ale ogólnie po stronie technologii. Czy to nie z jej powodu ludzie się od siebie oddalają? Po co się spotkac jak można pogadac na komunikatorze nie wychodząc z domu? Po co iść razem do kina jak można ściągnąć film jeszcze przed premierą kinową? A swoją dorgą to można marudzić, a i tak kazdy z nas chociaz na 10 minut dziennie wejdzie do sieci
Pozdrawiam
Magda zgadzam się całkowicie
dlatego chcę do tego klasztoru
tylko nie koniecznie wiem o jakie dziwne rzeczy Ci chodzi, które mogły się tam dziać tudzież może nawet się dzieją, ale moje obeznanie spraw z zakresu zwyczaju mnichów tybetańskich jest znacznie słabsze od tego, które być może powinnam posiadać decydując się na podobne podróże
no ale cóż
czasem można zaryzykować
nie jestem tylko pewna czy z moją kondycją dostanę się tam
a żadne muł nie będzie chciał wtachać 75 kg
;D rozumiecie to mój mocny kościec, to on tyle waży hehe
nie mówiąc o walizkach i takich tam
Oczywiście pomarzyć każdemu wolno
realizacja to już oddalona o “pare set lat faktyczna postać”
:D
nota bene podróży w dalekie strony świata
Jarku gdzie jakaś nowa notka, może znajdziesz sekundę, żebym mogła poczytać sobie jakieś Twoje rozważania
no i Wszystkiego Naj w nowym roku:) oglądałam kilka zdjęć z nad morza i głęboko żałowałam, że nie mogłam być z Wami