A więc tak….nie dotrzymałem do wiosny, i dotrzymałem wczorajszego danego słowa:)
Wsiadłem na rower, co skutkowało 20 minutowym ubieraniem się:D
Wiadomo na dworze trochę zimno, więc, żeby se jajek nie odmrozić, trza się porządnie ubrać:D
Ale i tak było zimno…powyżej 20km/h w twarz takie zimno wiało, że masakra;]
Ale i tak udało mi się pyknąć 40km/h po śniegu w parku Sołackim.
A oto dowód, że jednak byłem na rowerze, a nie ściemniam:P

No i tym samym rozpocząłem kolejny sezon rowerowy…:) Mam nadzieję, że będzie owocny i długi!
Można obserwować moje jazdy na inej mojej stronce
Konkretnie blogu rowerowym
Zamieszczony w: Nasza codzienność | Otagowane: mtb, rower, Zima
tak trzymaj
i pamiętaj o under armour
mój synek ma taki golfik ze specjalnej tkaniny
co by mógł szaleć w minusowych temperaturach na zimnie
))
mam, mam, wszystko mam
Zdrowie najważniejsze:)