Motocyklowe wyjście awaryjne

Tak, nie jest to typowe wyjście awaryjne w dobie kryzysu, a raczej wyjście awaryjne z realizacji obranego planu, jeśli chodzi o motocykl. Jak dotąd realizacja idzie nie po Naszej myśli, więc obraliśmy z żoną wyjście awaryjne, gdyby się nam nie udało z zamierzonym celem.
Otóż, po długich rozmowach z takim jednym motocyklistą, doszliśmy do wniosku, że najlepszym wyjściem awaryjnym, będzie zakup motocykla zwanego Bandit. Suzuki Bandit.
Owy motocyklista (on wie:P) ma taki sam sprzęt i muszę powiedzieć, że I LIKE IT, mimo iż różni się on znacznie charakterem od docelowego wyboru rodziny Kulczyńskich:)

Żeby uzmysłowić, jak wygląda to wyjście awaryjne, poniżej fotka:)

Odpowiedzi: 3

  1. wyjście awaryjne każdy musi mieć, a uważam, że akurat takie wyjście wcale nie jest gorsze;) grunt że we wszystkim znajduje się złoty środek i dąży się do realizacji zamierzonych celów. ;)

  2. całkiem nie brzydkie to wyjście awaryjne :-)

  3. [...] wcześniejsze marzenie powróciło do łask i już nawet jest mniej więcej ustalone i rozpisane kiedy na co [...]

Dodaj komentarz