A co, żeby nie było nudno, bo My we dwoje się nie nudzimy ani trochę, ostatnio, po przejażdżce naszym samochodem, po mniejszych lub większych wertepach, uznaliśmy, ze fajnie by było, jakbyśmy mogli przejechać te wertepy szybciej, z większym fanem, i nie omijać kałuż, tylko je pokonywać z pełnym impetem, ciesząc się jednocześnie, z obłoconego autka. Takim sposobem urodziła się nam myśl, żeby za jakiś dłuższy czas, kupić sobie autko terenowe, nie nowe, tylko starsze, którego nie żal będzie używać w terenie, a które da dużo radości.
Zobaczymy jak z tym wyjdzie, a na razie mały przykładzik, o co nam chodzi;)
Zamieszczony w: Garaż marzeń, Nasza codzienność
no tak to jest z tymi naszymi hobby;) ciągle coś się zmienia, kolejność, z czegoś rezygnujemy, coś zyskujemy i tak miotamy się na rozmowach, planach, liczeniu drobnych;) i to jest piękne… nawzajem się uzupełniamy… Jarek zaraził mnie miłością do samochodów.. zaczęłam zwracać uwagę na wiele rzeczy związanych z tematyką motoryzacyjną ( bez głupich komentarzy panowie, że niby i tak się nie znam;P), chętnie poszłabym na targi motoryzacyjne, wiem za bardzo nie rozróżniam V6 od V8 czy V10, ja skupiam się raczej na designe;P;);), a ja Jarka zaraziłam miłością do off road, do błotka i innych takich;) zawsze mnie takie coś pociągało, a teraz mogę to spełnić z moim ukochanym mężczyzną, raj poprostu;) trzymajcie za nas kciuki;) byle do 30-stki wytrzymać;)
Dokładnie kochanie. Po za tym, czas realizować, a nie tylko pisać i zmieniać plany