Oł jea… :)

Mam jakies tam powody do radości :)

Wiem, co mam, i doceniam to, wiem co chcę i do tego zaczynam dążyć (żona wątpi trochę w to ostatnie, ale jej udowodnię, że jak coś postanowię, to zdania nie zmienię, chocbym miła zaniedbac niektóe rzeczy :) ), uwazam sie za kogoś, a nie za nikogo, mam pewne wady (zmieniac się staram, ale róznie idzie…zalęzy od dnia;/ )

Czuję sie momentami “staro”, wszak ćwierćwiecze, do czegoś zobowiązuje :)

A więc, mimo iż zdania się nie zaczyna od ” a więc” , ale kto mi zabroni, ćwierćwiecze to kawał czasu, może podsumuję, te ćwierćwiecze, może w niedokładnie sposób biograficzny, ale co tam:)

@% Historii :

Urodziłem się w stolicy wielkopolski, potem przez grubo ponad 20 lat mieszkałem w Sadach :) Obecnie podoba mi się  w Poznaniu, chociaz bardzo lubiłem Londyn, przez tydzień.

Skończyłem edukację w zerówce, potemw pdostawoówce, w końcu w technikum, przedwcześnie na jednej uczelni, na drugiej nawet nie zacząłem, a trzecią mam zamiar zakończyć planowo w tym roku, po czym zamierzam się doedukowac w fotografii, czyli kolejna szkoła, prawdopodobnie policealna (nie, to nie ma nic wspólnego z policja…chyba;])

Bogate doświadczenia pracownicze, wynikaja, z tego, że jestem mężczyzna pracujący i żadnej pracy się nie boję, ale nie znaczy, że każda lubię ;] Zaczynając od dilerki lekami, po przez zawijanie taśmy, po przez przechadzki z torbą po ulicach, dochodząc, do ostatniego pientra Andersi, A skończywszy na kulturze, pełnej :) i tego trzymam się :)

Hobbystycznie, niewiele się zmieniło:) Nadal pałam miłościa do motoryzacji, zwłaszczza samochodów, ale bardziej od patrzenia, uwielbiam nimi jeździć :) gry komputerowe…hmm..można powiedziec, że czasu troche zmarnowałem przy nich i zapewne sporo zmarnuje, ale czy tak naprawdę…marnuję? Fotografia… no cóż, kiedys była chęć, potem aparat, potem jakies mikro- sukcesy, dzięki zonie tylko i wyłącznie,  Kupa kasy wydana na sprzęt, wzloty i upadki, brak wiary i ogromna samokrytyka, ale jakoś nie mogę przestać :) Często tez zaprzyjaźniam się z papierem i farba drukarską, często pochłaniając ciekawe ksiązki, jak robaki liście. Bez TV mogę się obyć, ale dajcie mi książkę.  Podróże…żona pokazała, że moga byc fajne, ja jej pokazałem, że podróze samochodem są jeszcze lepsze :) tu się uzupełniamy :)

Żona …hmm…Aga, ot kobieta, która się mnie nie bała i pokochała:) bez niej byłbym innnym człowiekiem, gdzie indziej i robił co innego. Na szczęscie mam żonę, która wie co dobre dla mnie (nie zawsze :) ) już ponad póltora roku po slubie! Masakra, czas szybko leci. Mogę stwierdzic, że partnerkę na resztę życia dobrze wybrałem…( o ile to ja wybierałem, a nie Aga..:) )

Przyjaciele się niestety czasem zmieniają, widać to nie do końca była przyjaźń. Nie mówię, że to nie moja widać, że oni winni, ale jest się przyjacielem, jak w małżeństwie, na dobre i na złe. Trzeba wybaczać i rozumieć. Kontakt, to podstawa,  brak, zabija przyjaźń, a jeszcze gorzej, gdy komuś coś nie pasuje i się nie odzywa, to nie przyjaźń.

Co dalej…

Żyć, tak jak się lubi, z tymi których się kocha, po to by być szczęśliwym, bo o to chodzi.

Ale się rozpisałem :) Pewnie i tak nikt nic nie napisze;] Pewnie i tak nikt nie dojdzie do końca tekstu…

Oł jea..

Odpowiedzi: 3

  1. Ja dotrwałam;) jak zawsze napisałeś wszystko w bardzo miły, lekki sposób. Bardzo lubię czytać Twoje felietony, przemyślenia… więc nie przejmuj się, że nikt nie zagląda na naszego bloga a pisz dalej..;)
    na realizacje marzeń z niecierpliwością czekam..;);*

  2. A więc (bo kto mi zabroni) smarkaty taki a o starości prawi :p starszych i mądrzejszych się nie słucha itp ;p Dobrnąłem do końca i fajnie było się znowu czegoś dowiedzieć o Qli (Qlfonie) ;P

  3. Tylko nie qlfonie..co się tak uwzieliście…. qla albo Jarek ;] nie inaczej.

    Smarkaty? Starszych nie słucham (no chyba, ze się z nimi zgadzam ) a z tymi mądrzejszymi to ciężko(ciężko ich znaleźć, p oza tym każdy ma swoje mądrości, więc tutaj i tak nie osiągnie sie porozumienia) :P

    Tutaj chyba nic nowego czego byś nie wiedział nie napisałem :P

Dodaj komentarz