RSS

Archiwum kategorii: Felieton

Majowy upał!

Właśnie, końcówka maja, a z nieba leje się żar… No dobra.. może nie żar, ale jest gorąco. Na szczęście trochę wieje… ale i tak jest gorąco. To  i tak lepiej niż miało by być zimno.  Ot taka typowa mentalność, która dotyka ludzi  mieszkających w klimacie umiarkowanym. Mamy i ciepło i zimno. I z obu stanów jesteśmy nie zadowoleni. Naturalne jest kilka(!) dni w roku, kiedy pogoda jest idealna, 23 stopnie, delikatny wiaterek, słońce, bezchmurne niebo. Ale albo zazwyczaj jest skwar, albo zimnica, więc można bezkarnie  narzekać jak nam  to jest źle. Większość i tak powie, że woli upał, i wcale się nie dziwię.

Faktem też jest, że gdyby jeden rodzaj pogody utrzymywał by się przez 6 miesięcy i drugi tyleż samo, a zmiana następowała gwałtownie i była trwała, to aklimatyzacja (w sensie, przejście z marudzenia – jak mi gorąco do jak mi zimno i przyzwyczajenie się do temperatury ) następowała by szybciej.
Jak jest gorąco, to po miesiącu się przyzwyczajamy i już nie marudzimy, ze upał, swkar i dlaczego tak gorąco w samochodzie. I tak samo zima.

Niestety umiarkowany klimat powoduje, że nieumiarkowanie wszyscy narzekają na pogodę, jaka by ona nie była. Tego się już nie zmieni, nawet ocieplenie klimatu nie pomoże. Po za tym, zimą człowiek się grzeje, latem chłodzi… idealna pogoda wiosenna już praktycznie nie istnieje, zostaje tylko czekać na piękną, ciepłą, suchą jesień:)

 
Leave a comment

Posted by w dniu Maj 24, 2012 in Felieton, Nasza codzienność

 

Tagi: , , , , , ,

TVP pod kreską

Czytam i czytam i … w sumie się nie dziwię.

Znaczy tak: NIK wykrył machloje, straty większe niż mówiono, ludzi muszą zwolnić, coś tam zamknąć… misja panie, misja najważniejsza.

Jasne, misja – misjonarze, to za darmo wszystko robią, a TVP karze sobie płacić, mało kto płaci, to też można powiedzieć, ze TVP robi misję za darmo, i się im to nie opłaca i nie podoba. Ot mi wielcy misjonarze od siedmiu boleści.Misję za pieniądze każdy umie, tylko wtedy to już nie misja.

Osobiście uważam, że obwinianie podatników, za to, że nie płacą na telewizję, której nikt nie chce oglądać, bo dalej jest w latach 80 to słaby pomysł. Ba, inne telewizje sobie jakoś radzą, nie trzeba płacić za nie abonamentu i się nie skarżą ( niby mają reklamy w ciągu filmu… ale w takim razie, w publicznej nie powinno być żadnej reklamy, skoro płacą ludzie abonament )

TVP nie ma już monopolu, to straszne, ale tak. Dopóki mieli monopol, to byli rentowni, kiedy weszły nowe stacje, wszystko siadło, oglądalność spadłą, płatności z abonamentu spadły i kolos na glinianych nogach leci na ryj .

Czy chciałbym aby TVP upadła? Jasne, toż to chory, coraz gorszy twór, zarówno merytorycznie, jak i rozrywkowo i w ogóle. Jakaś to taka patologiczna telewizja, biedna, skarżąca się, licząca na jałmużnę, bo sama sobie nie może poradzić.

Podziwiam tych, co płacą. Nie wiem, może wierzą, że dzięki temu będzie lepiej, albo to już taki bez emocjonalny nawyk.

Chciałbym żeby TVP upadło, gdyż odkąd pamiętam, a to już będzie na pewno jakieś 20 lat, z tą telewizją jest coraz gorzej, z roku na rok.

Tak więc… zdychaj tworze nienasycony, sczeźnij w swojej pieczarze, dźgany w wielką rzyć, w której masz wszystkich.

 
Leave a comment

Posted by w dniu Maj 18, 2012 in Felieton

 

Tagi: , , , , , ,

Prosto z Mostu: NIE-dzielni kierowcy.

A no tak…dzisiaj się będę wyżywał na Niedzielnych kierowcach.

Tak, wiem, łatwo mi tak źle o nich mówić(a jeszcze nie zacząłem…ale dobrze o nich nie będę mówić;), bo mam już trochę czasu prawo jazdy, trochę po drogach jeździłem i jako tako sprawnie się poruszam.

Dzisiaj w tramwaju zasłyszałem pewną rozmowę….no nie będzie cytowana bo nie pamietam dokłądnie ale to coś w ten deseń:

Ona – kupiłasm sobie 3 tygodnie temu auto…Renault Laguna…taki starszy wiesz.

on – I co, jeździsz regularnie?

Ona – Staram się, co niedzielę, sobie trochę jeżdżę.

on – Aha, fajnie. Ja kupiłem żonie, bo się uparła samochód z automatyczną skrzynią biegów. Jechałem jakąś 4 pasmówką i się przesiedliśmy. Żona nie chciała zmienić pasa ….mimo , że były 3 i to puste…

W tym momencie wysiadłem i żałowałem, że nic więcej nie usłyszę…acz ciekawa dysputa.

Tak więc jak widać  określenie “niedzielny kierowca” to nie jest jakiś tam zabobon czy inne takie. To Polska rzeczywistość. Ale nie rozumiem, dlaczego tacy ludzie wyjeżdzają właśnie w niedziele, kiedy ruch tez najmniejszy nie jest? Oni powinni najpier nauczyć się jeździć wieczorami, po 20 w sobote… wtedy ruch jest mały, latem widno jeszcze..a i zagrożenie dla śmiertelników dużo niższe. W dzisiejszym ruchu ulicznym zielony listek na szybie specjalnie niczego nie daję. To już nie jest +20 do litości u innych;]

Teraz albo przyłączysz się, albo inni Cię pochłoną i to bez litości.

To nie jest wina ich, znaczy tych niedzielnych, że jeździć nie umieją. Oni nie mają praktyki i doświadczenia. jak się nie ma trochę daru chociaż, albo beznyny zamiast krwi, to trzeba duuuuużo więcej praktyki.

Trudno jednak im to zrobić bo jak sama nazwa ” niedzielni” …boją się jeździć.

Teraz nasuwa się kolejne pytanie…

Po kiego grzyba, się kurde pytam, takie ludziska prawo jazdy robią, wydają 1000zł, czasem i 10000 bo od razu im zdać się nie udało?

Przez nich, co nie jeżdżą, co kupują samochód na dodatek, wszystkie miejsca parkingowe są zajęte, robi się sztuczny tłum, a normalny uczciwy kierowca, nie ma gdzie zaparkować.

Więc apel do NIEdzielnych kierowców. Albo szybko się nauczycie jeździć, albo sprzedajcie samochody w cholere, bo i tak Wam nie są potrzebne, a Wam bedzie się żyło lepiej, spokojniej i na nową plazmę i ekspres do kawy a i dla kota na żarcie zostanie jeszcze.;]

I żeby było jasne…tutaj nie dzieliłem kierowców na dobrych i złych, czy panie z miseczką E są lepszymi kierowcami niż te w rudych włosach i czy długość penisa świadczy o wielkości samochodu czy może o drodze hamowania.

Ja napisalem tylko, że kierowca niedzielny jest zarówno, nie dzielny jak i niedzielny i że to nie mit ani stereotyp, tylko brutalna, życiowa prawda…eee no i są Ci kierowcy tragiczni, co wkurza, wpienia, wkur..a ale i straszy.

 
4 Comments

Posted by w dniu Marzec 23, 2009 in Felieton

 

Tagi: , ,

Prosto z Mostu: Obraza Kaczki

Wszyscy już wiedzą…Za obraze prezydenta Figurski  i Wojewódzki zostali zawieszeni w raiu w którym prowadzili program “Poranny WF”. Szczegóły można doczytać tutaj >>Wojewódzki  i Figurski

Nie będę się wypowiadał na Temat pana W. i pana F. Chodzi raczej o tą cenzurę co jednak nie ma a jest i ot co może człowiek powiedzieć, na ile rozumie program satyryczny i jaki ma stosunek do samego siebie:

Połowa Polaków(tak mi się wydaje) nie zna angielskiego, więc mogli nie zrozumieć obrazy Figurskiego. Ale Prezydent umie i nasłuchuje co o nim się mówi i jak. Moim zdaniem obrażenie kogoś w Programie satyrycznym jest czymś raczej naturalnym, są granice, ale moim zdaniem nie przekroczono jej, ja się w każdym razie uśmiałem jak tego słuchałem.

Co do cenzury, wolność słowa to wolność słowa…jak w domach 30 milionów (bo 10 nie poszło na wybory, 5 nie moze głosować, 5 wybrało inaczej, 15 wybrało tak jak chcieli, ale potem te 10 żałowało;]) narzeka i wyzywa od najgorszych paana prezydenta to jest ok. Założe się, że jakby jakiś pijaczyna, stojąc metr od prezydenta(ochrona mogłaby nie zdążyć zareagować…wiadomo..jaka płaca, taka praca) wyzwałby go od najgorszych sku…, chu… i ped.. i innych ku…, przed całą wsią, to prezydent zapewne by nic nie zrobił, tlko to zignorował.

Więc czy prezydent Pana F. sę boi? Bo mówi prawdę?  A czemu ja narzekam na Kaczyńskich? Bo mam do tego prawo, a że nie głosowałem, to inna sprawa. bym chętnie zagłosował….tylko mam wrażenie, że w rządzie wszyscy  z jednego koryta ciągną, i nikogo nie widze, któy miałby swoje koryto, które by dawało niezależność itd…ale nie o polityce…

prezydent, uważa się za WIELKĄ głowę małego Państwa i Wielką osobę, co jeszcze podkreśla fakt, że jest ich dwóch.

I nie ma poczucia humoru, nie rozumie pewnych form wyrazu i kabaretu, a do tego wydaje kupę kasy (NASZEJ) na paliwo do samochodu, który przejechał 200 tys. km.,  a spalił paliwa za MILION kilometrów…Pogratulować szoferowi niezłych chodów:D

A może to prawda w oczy kole..hmm…ciekawe czy dostanę Bana w google za ten post…ani on polityczny ani żaden…

No ale patrząc na setki tysięcy głosów anty kaczorom, to czuje sie jakoś tak normalnie :)

Przecie prezydent bana na internet nie robi  bo jak…to nie Chiny :)

Z satyrycznym podrowieniem … kij w kuper kaczce :D

 
4 Comments

Posted by w dniu Marzec 19, 2009 in Felieton

 

Prosto z mostu: Kryzys w Polsce

Kryzys… to się zgadza, ponoć kataklizm, nawet sie mogę z tym zgodzić.

Czy jednak rozpaczam, że banki się  walą,  że gospodarka się wiali,  że w ogóle kasa rządzi światem i nikt tak naprawdę kasy nie ma? Trochę narzekam…ale nie rozpaczam. Rozumiem ludzi, którzy stracili majątki, firmy, które padły…ale ja jestem szarakiem….zbyt młodym na wielką kasę ( o ile w ogóle :)

A szaraki najmniej to odczują…..ale nie o tym…(wiem, wiem, temat ciekawy i dyskusyjny, nikt sie pewnie już ze mną nie zgadza..ale co tam :P )

Generalnie to jednak chodzi m io inny kryzys…Kryzys kinowy i telwizyjny…

Pamiętacie filmy  i seriale Bareji? Albo CK Dezerterzy, Zmiennicy, Miś, Rozmowy kontrolowane, Nie ma rózy bez Ognia, Niespotykanie spokojny człowiek Kultowe Sami Swoi, Nie ma mocnych,  Jak rozpętałem drugą wojnę światową i wiele wiele innych?

Każdy zna te cytaty: ” Tu jest kiosk, ja tu mięso sprzedaję” , ” Dziękuję, lustro już mamy”, ” Oj córciu córciu”,  itd. Kto nie pamięta, jak Łazuka śmiga o 5 rano w poniedziałek do domu po torach tramwajowych, albo jak Kotek i Kolek robią na szaro Gospodarza domu?  A Kabaret? Dzisiaj jest śmieszny, ale np Tey, lat kilanaście wstecz…toż to mój ulubiony kabaret…klasa sama w sobie.

Tak se myśle( a co:P) zastanawiam i dochodzę do wniosku, że jednak komunizm był weselszy niż demokracja, żarty z racji cenzury były tak owijane w bawełnę, że masakra, a dzisiaj wszystko powiedziane z lekkim niedopowiedzeniem i już musi być śmieszne…ech…

Ja jednak czekam na jakiś prawdziwy horror polski…może to się uda, skoro wszystkie nowe komedie są totalnie beznadziejne, sensacje, nudne jak flaki z olejem, a o tasiemcach nie wspominam, bo mnie trawią od środkua.

Ostatnie filmy komediowe polskie, któe jeszce mnie śmieszyły, to Testosteron, JOB, killer, killerów dwóch, i to tyle z XXI wieku… żenada…

Dobrze, że chociaż z muzyką jest lepiej…

 
9 Comments

Posted by w dniu Marzec 12, 2009 in Felieton

 

Tagi: , , ,

Prosto z Mostu: Gdzie to lato, kurna?

Szaruga zimowa doprowadza mnie do degrengolady, depresji czy innych negatywnych wynaturzeń.

Szlag mnie trafia normalnie no. Nie dość, że w tym roku taki dupny śnieg to jeszcze nawet słońce nie świeci.

Ale nic..ja już nie wytrzymom, Panie , bo jak mnie sczeli, jak mnie kur…ca weźmie no tom normalnie panie,  jo sie za siebi nie ryncze…jak podlete i wypieprze to zoboczysz..ty….zimno suko…O!!

W każdym razie z tęsknoty do dwóch kółek postanowiłem, że jak się nic jutro z nieba nie posypie, nie poleje, albo nie zawieje, to idę na rower , chociażby na 30 minut a zimę to będe miał w D!!

Normalnie żałuję, że teraz nie ma fajnej pogody, ciepełka itd. Generalnie za zimą nie przepadam…ale co zrobić…

Zostaje mi tylko przeglądanie zdjęcia własnych rowerów, ewentualnie rowerów na innych stronach w necie, no i oczekiwanie na kolejne numery czasopism rowerowych…ech.

Ale myślę, że za niedługo znowu wprawię maszynerię w ruch:)

A tu fotka …wspomnienie lata na rowerze….

 
3 Comments

Posted by w dniu Styczeń 2, 2009 in Felieton

 

Prosto Z Mostu: Święta nadchodzą już w listopadzie!

No tak to już jest, choinka, oczekiwanie pierwszej gwiazdki, łamanie opłatkiem, wigilia, prezenty i radość, aż do kolejnych świąt.

Na nie już długo czekać nie trzeba. I nie mam na mysli tych wielkanocnych.

Boże Narodzenie już za jedyne 11 miesięcy!!!

Pewnie było by i wcześniej…ale święto zmarłych i Hallowen psują możliwość ogłaszania świąt Bożego Narodzenia już w październiku.

Oczywiście mam na myśli konsumpcyjne podejście do świąt, z punktu widzenia, promocji , obniżek, upustów, girlandach, zabieganych konsumentów wszelkiego świątecznego motłochu goniącego za cenami.

Ale i tak prezenty kupuje się na ostatnią chwilę…a potem jest jeszcze większe zabieganie i w ogóle święta tracą jakikolwiek wymiar po za konsumpcyjnym.

Nie neguje oczywiście żadnych tam prezentów , ani trochę, tylko trzeba podejść do tego zdroworozsądokowo – Kupić w listopadzie, nie martwić sie niczym, nie zwracać uwagi na pseudo świąteczne promocje – kupić to co się wymyśli dla danej osoby, szczerze i potem w grudniu już tylko można patrzeć na tłumy ludzi, którzy biegają, na nic nie mają czasu, którzy mają dosyć świąt.

A my wtedy ze spokojem, możemy zacząć wczuwać sie w świetą, nastrój, ze spokojem choinkę ubrać, popakować prezenty, nakryć do wigilijnego stołu, pokrzątać sie w kuchni i z czystym świętem przeżyć z rodziną noc Wigilijną.

I nie mylić proszę kupowania prezentów w listopadzie z wszystkimi ozdobami świątycznymi, które ni to mają zdobić, przypominać, a tak naprawdę często męczą i straszą. I to w listopadzie.

W listopadzie -> Prezenty
W listopadzie -> Ozdoby świąteczne – Stanowcze NIE!

W grudniu -> Ozdoby i nastrój !

Nie dajmy się zwariować i zamęczyć!!!

Wesołych świąt nie życzę ale…Zakupów świątecznych prezentów jak najbardziej.

Oby te prezenty były częscią świątecznego nastroju, a nie celem samym w sobie!!!

Śnięty.

 
2 Comments

Posted by w dniu Listopad 21, 2008 in Felieton

 

Forum dyskusyjne…

Witam…a zatem jak w temacie…

Forum dyskusyjne – jest przeniesioną do struktury stron WWW formą grup dyskusyjnych, która służy do wymiany informacji i poglądów między osobami o podobnych zainteresowaniach przy użyciu przeglądarki internetowej.(żródło:www.wikipedia.pl)


Forum powstają tysiące  jak nie miliony.

Nie bawie się tu w statystykę, bo nie o to chodzi aby wiedzieć ile jest forów tylko o to dla kogo są adresowane i kto ich używa.

A Adresowane sa dla wszystkich, wielbicieli żółwi błotnych, po przez miłośników chwastów doniczkowych, za nimi fani puszek po piwie, samego piwa, albo i nawet miłośników butów dla psów, skończywszy na forach, gdzie dyskutuje się, czy penis o długości 15cm to coś nienormalnego i ile wiader może na nim ów właściciel utrzymac.


Żeby było śmiesznej 90% użytkowników internetu nalezy conajmniej do jednego forum. Ja sam nalezę do trzech conajmniej:) a nie powiem ile przeglądałem, a w ilu nie miałem czasu nic napisać.


Pomijając zajmującą formę tej drogi porozumiewania się z innymi ludźmi, forum samo w sobie jest bogate w doświadcenia innych użytkowników, jest źródłem bogatej wiedzy stosowanej. Nie rzadko można by napisac kilkuset stronicową książkę wyciągając samą esencję postów i tematów, pomijając tak zwane offtopici, czyli wypowiedzi zupełnie nie związane z tematem.


Wiadomo też, ze mimo iż na forum kultura obowiązuje, sa regulaminy itd., których nikt nigdy nie czyta, często znajdzie sie tam “element”, który chce sie tylko wyżywać i przeszkadzać, irytując znaczne grono użytkowników forum.


Forum ciekawe i zajmujące, z milym klimatem miedzy forumowiczami, bez wazeliniarstwa, potrafi bardzo mocno wciągnąc, i potem przegląda się je godzinami…a potem sie okazuje, że minęło  kilka godzin a my nic nie zrobiliśmy….ale ta wiedza zdobyta na forum…bezcenne!!!

 
1 Comment

Posted by w dniu Listopad 13, 2008 in Felieton

 

Prosto Z Mostu: Było minęło, coś nowego się zaczęło…O!

O!

I niech mi ktoś powie, że zdania się nie zaczyna od O;]

Dzisiaj będzie o życiu, tym prawdziwym, smutnym, szarym…zara… przecież życie jest fajne;)

Chociażby dlatego, że jest tylko jedno ;)   ale nie o tym..a może trochę…

Chodzi o to, że…no cóż…nie zawsze się w tym życiu układa, każdy ma jakieś problemy, mniejsze większe, ale tylko desperaci odbierają sobie życie  …ale nie o tym;]

Dzień za dniem, taki sam nudny: śniadanie, praca, obiad godzinka dla siebie, obowiązki w domu, kolacja, film , spać…tjaa

Jasne…punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

Nuda, nuda i rutyna…ale to tak musi być… jeśli każdy dzień obfituje w atrakcje, to czasami się tęsknie do takiej nudy i odwrotnie…wszystko przemija, a wspomnienia zostają. I to te dobre i te złe. Ale z oczywistych względów wspominamy te dobre, te które dla Nas były śmieszne wtedy gdy się stały, albo stały się teraz śmieszne, mimo iż gdy się stały wcale takie nie były;)

Każdy szuka jakiejś recepty w życiu na życie(no cóż…prawie jak masło maślane, ale w dobie margaryn z masłem…) .

Otóż…ja tą receptę, na życie, aby przeżyć je godnie i być z niego zadowolonym…

1. Nigdy nie patrzeć wstecz  na swoje błędne decyzje i nie rozpaczać nad nimi. Wyciągnąc wnioski i owszem, ale nie tragizować po raz milion pierwszy bo to i tak nic nie zmieni.  A stres niepotzrebny ;]

2. Być zadowolonym z siebie, z tego, że się rano wstaje i że w nocy idzie się spać( no nie zawsze:P) …może się tego nie zauważa na co dzień, ale jak człowiek spojrzy na to z dystansu…

3. Szukać szczęścia cały czas i wszędzie, bo tego nigdy za mało!

4. Starać się przeżywać jak najwięcej, doświadczenie fajna rzecz, a jak jescze komuś się radzi to ma się “rispekt” od gościa :) to potem się człowiek po wsi z Dumą obnosi czy jakoś tak ;)

5. Pamiętać miłe rzeczy, wracać do nich, nie samemu, ale razem ze wszystkimi, przyjaciółmi, rodziną…w kupie raźniej i więcej się człowiek uśmiecha wtedy:)( mi się marzy ognisko wspominkowe  :D   Śmieszne historie, plus piwko i kiełbaska i ciepła noc :)

6. Śmiać się ze zwiędłej pizzy, z dziury w bucie, z gleby na rowerze, z dziury w spodniach…Nie rozpaczać, znaleźć w tym coś zabawnego i śmiać się…mimo iż może nie każdy zrozumie, to Ty będziesz zadowolony i uśmiechnięty :)

Znaczy  się, trza znaleźć dobre strony , śmieszne rozwiązania przykrych sytuacji, a czasem trzeba się zebrać i być poważnym, gdyż niektóre sytuacje tego wymagają.

7. Nie żałować niczego co było, jeśli wiemy, że to już nie wróci. Żyć na nowo, żyć całym sobą :)

8. Nie zostawiać życia “losowi” i nie podchodzić do wszystkiego : “jakoś to będzie”  , aczkolwiek czasem takie podejście pomaga, bo zawsze jakoś jest i zawsze może być gorzej.

9. Żyć tak jak się chce, osiągnąć to co się chce…a przynajmniej próbować!

10. Jak chcesz się śmiać, śmiej się, jak chce Ci sie płakać, płacz!

I pamiętajcie, że ci co się śmieją więcej, żyją dłużej, a jak nawet nie to na pewno żyją weselej ;)

 
9 Comments

Posted by w dniu Styczeń 26, 2008 in Felieton

 

Prosto Z Mostu: Ślub…

Ha… zdziwicie się dlaczego o tym?

Że niby to łatwe i przyjemne?

Za dużo telewizji i cudownych “Złotopolskich” Klanów, czy to na dobre czy złe;] Generalnie samo życie, a może tylko miłość?

Dośc…

Ślub to sprawa bardzo poważna i trudna do realizacji…

Wiadomo jak to na początku, zauroczenie, potem może seks, a może nie, potem miłość, potem wady i zalety, a potem magiczne TAK i błysk złota na palcu….a potem…

Horror;] bo inaczej nazwać tego nie podobna;]

Nie dziwie się, że ślub kościelny można wziąć tylko raz;] Drugi raz bym już nawet ochoty nie miał;]

Cały ten biznes, to w sumie bardzo zaawansowana operacja logistyczna!

Trzeba być niemal wszystkim na raz i wszędzie od razu!

Trzeba być świetnym organizatorem, niezłym inwestorem, dobrym handlowcem… A cała magia idzie w cholere…

To niestety nie jest Boże Narodzenie, na które wszystko przygotowujemy z radością…

Tutaj , w przygotowaniach przedślubnych i przed weselnych jest zaciekła walka, ciężkie decyzje, pot, krew i łzy…

Tak naprawdę całe te przygotowania to tak jakby semestr na studiach, a potem zdaje się egzamin i …człowiek się cieszy :)

To, że tak oceniam cały ten “biznes” nie oznacza, że się nie cieszę, że niedługo będę miał wspaniałą żonę, że zacznę z Nią nowe życie, “na własnych śmieciach”…

Bardzo się cieszę, tyle, że ta radość nie dotyczy przygotowań ;)

Traktuje je jako nieuniknioną konieczność, wypływającą z upierdliwości kogoś na górze, dla którego nie liczy się cenny czas innych, a tylko formalności i formalności…może w tym jest jakaś metoda…to już nie w tym temacie i nie o tej porze ;)

A więc od dzisiaj zostały 63 dni!!!!!

Dużo to czy niedużo…?

Powiem Wam za 64 dni :)

 
2 Comments

Posted by w dniu Styczeń 25, 2008 in Felieton

 
 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 229 other followers