Właśnie…gry komputerowe….
Wydawać by się mogło, że taki stary koń jak ja, a na dodatek już po ślubie, ułożone życie, i takie cos jak gry komputerowe mnie juz nie dotyczy…a jednak!
Ostatnia gra w którą grałem : Kane and Lynch…świetna gra…. Dzięki niej przekonałem się, że gra komputerowa, może mnie wciągnąć tak jak wtedy, kiedy byłem młodszy. Znowu odzyła radość zwycięstwa, radość pokonania czegoś i brnięcia dalej w wyimaginowany świat, intrygującą historię i wartką akcje.

Odżyły wspomnienia…
Pierwszy CD-Action…cóż to było za czasopismo….potem kolejne numery, za każdym razem świetne.
A potem przepadło..cała kolekcja…wziąłem i wyrzuciłem kilka lat mojego elektronicznego życia.
Ale oto znowu wracam…z żalem za straconymi numerami….ale wracam śmiało, aby nadrobić zaległości w świecie gier.
Ale (tak, wiem,ze się zdań od Ale nie zaczyna….ale co tam:P) I z motywacją do wytrwania nauki w szkole…
Moje zainteresowanie komputerami wychodziło od gier(pewnie jak u większości), i wtedy to mnie jakoś motywowało, potem “zmądrzałem” i “dorosłem” , po cholere sam nie wiem, i wywaliłem CDA w pieruny…
To był błąd… jeden z wielu i pewno nie ostatni, ale cóż… takie życie.
Teraz Wracam do Gry
Po kilkuletniej przerwie…
Zmądrzałem i dorosłem….
Jasne..






