No cóż, znowu się opieprzam z wpisami na blogu
Ale zobaczycie, kiedyś to i książka z tego powstanie (ciekawe kto to wyda;]). Jak to mówią Amerykanie, nieważny umysł (ang: nevermind
.
Czyżbyście spodziewali się dziś jakichś niesamowitych zwrotów akcji, ciekawych zagadek, żartów czy “kto to tam wie” czego jeszcze?:) Nie? To doskonale, bo nic takiego nie nastąpi.
Niedługo mam urlop, więc coś tam wypadało przed urlopem napisać:) Trochę się wydarzyło, od kwietnia…. łoł…
No w każdym razie definitywnie zakończyłem już naukę
To raz:)
Odzyskałem przyjaciółkę, która jest dla mnie jak siostra, której nigdy nie miałem:) To dwa;)
Brakuje mi chęci i czasu na rower:( To cztery (ale kanał, bu;])
Brakuje mi w ogóle czasu na 100 innych rzeczy do zrobienia … to też kanał… To pięć;]
Dalej lubię czytać książki:) To sześć ![]()
Playstation 3 jednak okazało się świetnym zakupem, podobnie jak Tv
To sześć;)
Wyładniałem….na brzuchu… wygładził się…. ech… to siedem;]
Dalej niezmiennie uwielbiam jazdę motocyklem i samochodem:) To osiem:)
Czasami mnie szlag trafia…to dziewięć;]
Poczucie humoru mi nie słabnie
To dziesięć:)
W sumie jednym z ważniejszych wydarzeń, była kolacja dla moich/naszych(żony) przyjaciół
Chyba smakowało jedzenie, choć ja nie byłem do końca zadowolony z tego co mi i jak wyszło, za to cytrynówka była COOL:)
Nawet mi zostało 100 lat odśpiewane, Co jednocześnie podkreśliłem tym, że od teraz, w sensie 1.07.2011, dzień ten, będzie oficjalnym “Dniem dobroci Jarka”
Za rok, liczę, że w tym samym składzie zobaczymy się za rok, choć liczę, że wcześniej
Na koniec, jeden z moich “wierszy”, taki na wesoło
“Załączniki”
E-mail przyszedł,
załączniki, ciekawostki erotyki,
gołe baby, jurne chłopy,
drugie zdjęcie – gdzie galoty?
Wszyscy goli, nadzy własnie,
tu pośladek, tu coś mlaśnie,
leca fotkami za fotkami,
gołe cycki tyłki gołe,
dzikie węże, ale cuda,
o, jest i nawet ruda.
Goła także, jak Bóg stworzył,
a tu facet ją chędożył,
choć starości już swej dożył.
Akty wszystkie już sprawdzone,
i wnikliwie rozpatrzone,
tu rozwarte, tam ściśniete,
fantastycznie zawinięte.
Dużo akcji, takie cuda,
przeciez tak to sie nie uda,
ale wszyscy radę dają,
one ciągną, oni pchają.
Jedno co tu zastanawia,
to tekst w mailu, kto go stawia,
Andrzej jakiś podpisuje,
i coś dziwnie wypisuje,
ani fajne, ani gładkie
“Zenek, mam Twa koloratkę.”







