Dzisiaj znowu mnie natchnęło. Wziąłem aparat i zacząłem robić zdjęcia, a właściwie, zacząłem eksperymentować. Można powiedzieć, że zacząłem się dalej uczyć i rozwijać, jeśli chodzi o fotografię.
Żoneczka mi pomogła, lała wodę. A ja mierzyłem, celowałem itd. To nie jest moje ostatnie słowo w tym temacie, gdyż zadowolony nie jestem, a wiem,ze można coś fajnego wykombinować. Przydałby obiektyw który mógłby bardziej przybliżyć, ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma:) W każdym razie już wiem, że warunki muszą być zupełnie inne do takiej fotografii, ale to nauka na błędach:) Będziemy kombinować dalej ![]()
A oto dwa jedyne i najlepsze kadry (jedyne…było więcej zdjęć ale jakość mizerna;/)








